Szkolnictwo w Polsce przeżywa niezaprzeczalny kryzys. Zwolnienia kadry nauczycielskiej, likwidacja szkół i znaczące obniżenie poziomu nauczania. Czy studia podyplomowe mogą okazać się receptą na problemy rodzimej edukacji? Postanowiliśmy się temu bliżej przyjrzeć...
Szkolnictwo w Polsce przeżywa niezaprzeczalny kryzys. Zwolnienia kadry nauczycielskiej, likwidacja szkół i znaczące obniżenie poziomu nauczania. Czy studia podyplomowe mogą okazać się receptą na problemy rodzimej edukacji? Postanowiliśmy się temu bliżej przyjrzeć... Czy studia podyplomowe pomagają w odnalezieniu się na rynku pracy? Zdecydowanie tak, gdyż poszerzają zakres kompetencji i kluczowych umiejętności, które cenione są na rynku pracy. Pracownik, który chce się przebranżowić, może zapisać się na studia podyplomowe i w ten sposób zdobyć niezbędną wiedzę.

Studia podyplomowe są doskonałym sposobem na przebranżowienie się nauczycieli, dla których zabrakło miejsca w polskim szkolnictwie. Przypomnijmy, że w tym roku aż 7 tysięcy nauczycieli straci swoją dotychczasową pracę. Resort nauki tłumaczy, że jest to wynik niżu demograficznego i likwidacji placówek. Ludzie jednak zostają pozbawieni zatrudnienia i w sporej części przypadków także perspektyw zawodowych. Jak temu zaradzić?

Podyplomowe studia pedagogiczne umożliwiają zdobycie umiejętności z wielu cenionych dziedzin, np. coaching i doradztwa zawodowego oraz edukacyjnego. Doświadczenie wyniesione ze szkolnych murów i umiejętności zdobyte w trakcie studiów podyplomowych pozwalają na szybkie przebranżowienie się i ponowne wejście na rynek pracy.

Czy studia podyplomowe są w takim razie dobrym rozwiązaniem dla nauczycieli? Z perspektywy poszukiwania nowej pracy - jak najbardziej tak. Nie uratują one jednak polskiego szkolnictwa, gdyż nie taka jest ich rola. Mają one pomagać zwalnianym pedagogom w ponownym odnalezieniu się na rynku pracy i podjęciu stałego i stabilnego zatrudnienia.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat upadku pedagogiki, to zachęcamy do lektury artykułu: Zmierzch pedagogiki - upadek polskiej edukacji?